środa, 6 stycznia 2021

Praca z materiałem: Część druga

W części pierwszej znajduje się filmik wraz ze słownictwem. Oczywiście możesz uczyć się słówek metodą tradycyjną i jak to bywa z takimi metodami, z pewnością przyswoisz sobie te informacje. Jak skuteczne to będzie w twoim przypadku? Nie wiem. Przyszłość pokaże.

Możesz także potraktować ten materiał jako rozgrzewkę i powtarzać przemigane tam treści. To też jeden ze sposobów nauki i sam go stosuję jako trening. Ćwiczenie w stylu ,Naśladuj lektora’

Chciałem Cię jednak zaprosić do drugiego etapu Metody Birkenbihl, zwanego słuchaniem aktywnym. Oczywiście w przypadku migowego będzie to oglądanie aktywne. Ten sposób uczenia zapewnia od pierwszego do ostatniego etapu zanurzenie się w języku docelowym, czyli tym, którego chcemy się nauczyć. 

Nie potrzeba tutaj nic wkuwać ani poznawać zawiłości gramatycznych. Wszystko dzieje się naturalnie, intuicyjnie. A to chyba ważne, żeby nauka języka taka właśnie była. Miła, lekka, przyjemna i skuteczna. Bez zakupu drogich materiałów dydaktycznych. Wymarzona sprawa. 


Oglądanie aktywne- Zaczynamy

Skorzystamy z zamieszczonego w pierwszej części filmiku oraz posłużymy się zdekodowanym tekstem. 

W skrócie: celem tego etapu jest zrozumienie materiału całym mózgiem. Nie sprawi mu wtedy różnicy, czy czytasz tekst po polsku, czy oglądasz materiał w PJM. 


Podczas oglądania aktywnego robisz jednocześnie trzy rzeczy: 

1- oglądasz materiał

2- patrzysz na zdekodowany tekst, dzięki temu rozumiesz każde przemigane słowo lub zdanie.

Czy to będzie kartka papieru, trzymana tak, żeby widzieć jednocześnie obraz migany, czy to będzie tekst w oknie obok na ekranie tabletu, czy komputera, sprawa dowolna. 

3- wyobrażasz sobie to, co ukazuje film albo to, co właśnie czytasz

W tym przypadku będę to ja :) Patrzę na grupę osób znajdującą się po mojej prawej stronie. To moi głusi znajomi. Mam dla nich ważną informację. Dlatego też staram się przybrać miły wyraz twarzy. Pokazuję na dół ekranu po mojej lewej stronie. Z tego względu, że nazwa bloga jest napisana po polsku, pokazuję dodatkowo znaki ideograficzne, które niesłyszący lepiej zrozumieją. 

To przykładowy pierwszy akapit, czy też fragment filmiku. 

I krok po kroku wyobrażasz sobie kolejne sceny: 

- słyszący nie może dogadać się z niesłyszącym, bo nie zna migowego, i nie ma żadnego pojęcia na temat tej grupy ludzi. 

- Głuchy, który przeżywa wewnętrzne dylematy, kiedy ma się zwrócić w jakiejś sprawie do słyszącego. 

- momenty z przeszłości, podczas których z powodu ignorancji i niewiedzy dochodzi do jakiejś formy złego potraktowania przez słyszącego sąsiada, członka rodziny, czy też kolegę.

- słyszący otrzymuje link z adresem bloga, czyta go i zaczyna rozumieć temat. Zaczyna pojmować, że do tej pory miał niewłaściwy stosunek do grupy niesłyszących i że trzeba to zmienić.

- niesłyszący wysyła link z informacją o blogu do swoich słyszących znajomych, a oni klikają Polub stronę. 

- słyszący regularnie otrzymują powiadomienia o aktualizacjach na blogu.

- słyszący czyta informacje na blogu, zaczyna się uczyć migowego albo stara się być bardziej wyrozumiały dla swoich niesłyszących znajomych. 


To taki skrót, moje skojarzenia przelane na ekran. Twoje mogą być inne. Do tego należy dodać pewien ładunek emocji: Próba zagadnięcia, ale jak to zrobić? Niesprawiedliwe potraktowanie. Zrozumienie swojej pomyłki. Jakie emocje możesz sobie wyobrazić? 

Powtórzmy:

1- oglądanie filmu

2- czytanie zdekodowanego tekstu

3- wyobrażanie sobie tego, co oglądasz lub czytasz. 

To właśnie oglądanie aktywne.

Oczywiście opis tego procesu wydaje się długi, ale przebiega to naprawdę sprawnie i szybko. Mózg jest cudowny, uwielbia taką pracę, działa jak szalony. 


Oglądanie aktywne- Podsumowanie

Wiadomo, na początku, może trzeba będzie powrócić do wybranego fragmentu, ponieważ nie wszystko jeszcze rozumiesz albo chcesz bliżej się przyjrzeć określonemu znakowi czy zwrotowi.  Przy tej okazji poznajesz  'akcent' i 'brzmienie' języka, wymowę, rytm i skróty. I dzieje się to bez żadnego wkuwania. Masz przecież przy sobie zdekodowany tekst. Wszystko przebiega naprawdę łatwo.

Oglądaj aktywnie tyle razy, aż bez robienia pauz i powtórek, zrozumiesz materiał tak dobrze, jak gdyby to był film, czy tekst w języku polskim.

Wtedy etap drugi można uznać za zakończony. W praktyce nie będzie to długo trwało. Zobaczysz. 

I następna ciekawostka. Podczas gdy oglądasz aktywnie materiał A, możesz się już zabierać za dekodowanie materiału B. Zauważ, że cały czas trwa proces zanurzenia w języku. 

A teraz czas na kolejny krok. Jest nim oglądanie bierne. Było już o nim na fb, ale  przypomnę, na czym polega. Już wkrótce.

Pozdrawiam.




czwartek, 31 grudnia 2020

To, co masz, to, co umiesz, czyli język migowy bez znaków

Nie wszystko jest takie trudne jak się wydaje

Bezcenne są chwile, kiedy widzisz minę człowieka zdziwionego, ubawionego, wystraszonego jakąś inscenizowaną sytuacją. Smutek, zdenerwowanie, niechęć. Uśmiech, ironia, krytyczne spojrzenie. Powaga, kamienna twarz. Uniesione brwi, zmarszczone czoło. Ileż sygnałów wysyłamy na zewnątrz i są one bardzo wyraźne, tak wymowne, że słowa rzadko potem mogą przykryć to, co przed chwilą zostało pokazane. Tak zwane niezatarte wrażenie. Emocje i mowa ciała, których używamy na co dzień. 

Jak pisałem poprzednio, każdy człowiek w pewien sposób daje znaki, sygnały. Wiele z nich naprawdę jest wykorzystywanych w językach migowych całego świata. Pozytywna informacja. Jeżeli dokładniej się nad tym zastanowisz i poznasz temat, to okaże się, że już sporo potrafisz przekazać, nie znając konkretnych znaków migowych. Twarzą, oczami, ruchem ust, brwiami. Ruchem ciała albo wybraniem miejsca w przestrzeni. Czyli już na początek najtrudniejsza albo najłatwiejsza część nauki, okazywanie emocji i praca nad przekazem niewerbalnym. 

Znasz ludzi, którzy porozumiewają się wzrokiem? Bez niedomówień? Może masz taką umiejętność. Widziałem kiedyś jak głuche małżeństwo 'rozmawiało' w ten sposób. Niesamowite doświadczenie. Sam byłem w szoku, kiedy osoba niesłysząca na mój gest głową i pytające spojrzenie, odpowiedziała: "Dobrze". Po prostu mój gest odebrala jako pytanie: "Jak się czujesz?" albo "Co tam?"

I właśnie o coś takiego chodzi. O to, co już masz, co już umiesz. Wykorzystaj to do komunikacji z osobami głuchymi. Tylko tutaj dla wielu pojawia się pewna bariera. 


Naturalna, utracona gracja

Aleksander Loven w swojej "Duchowości ciała" pisał o gracji, z którą się rodzimy. Jako dzieci, przynajmniej na początku naszego życia oddychamy, poruszamy się w sposób raczej prawidłowy. Zachowujemy także naturalnie 'wbudowaną' postawę ciała. Dopiero później pod wpływem wychowania albo przeżyć następują pewne anomalie. I na nowo uczymy się prawidłowo poruszać, oddychać, chodzić, stać, mówić i zachowywać, oczywiście, jeżeli stwierdzimy, że zachodzi taka potrzeba, albo zwracają nam na to uwagę inni. 

I także nasze emocje oraz mowa ciała poprzez ciężar doświadczeń tracą pewną naturalność. Ktoś zaczyna postępować zachowawczo i taka jest jego mimika i gesty. Inni mogą zakrywać swoją nieśmiałość i strach większą przebojowością i ekspresyjnością. Mógłbym wymieniać bez końca. Ale zmierzam do tego, że mamy pewne wrodzone emocje i zachowania i możemy to wykorzystać w nauce języka migowego. Niektóre z nich potrafisz sobie uświadomić i odpowiednio nimi kierować, nad niektórymi nie panujesz, a innych sobie nie uświadamiasz, robisz coś bezwiednie. I sprawa polega na tym, żeby być bardziej świadomym swojego ciała. Tak jak aktor czy mim. W mniejszym lub większym stopniu jest to możliwe.


Kim jesteś?

Zastanów się: Które emocje okazujesz bez trudu, bez zastanowienia, naturalnie? I właśnie te emocje możesz przekazać innym z łatwością. Wyraźnie, precyzyjnie, czytelnie. I robisz to zapewne od lat, bez znajomości konkretnych znaków języka migowego.  Czy to nie wspaniała informacja?

Czyli, założyć można, że jeżeli jesteś typem nerwusa, to zupełnie bez trudu pokażesz gniewny grymas, spojrzenie i gest zniecierpliwienia. Już to masz, już to umiesz. Nie musisz się uczyć jak pokazać gniew i zdenerwowanie w różnych odcieniach. Dojdą pewnie do tego nerwowe tupanie nogą, bębnienie palcami o blat stołu albo inne adekwatne czynności. A pokazanie jakich zachowań przychodzi ci z trudem? I tutaj praca dla ciebie. Bo jeżeli chcesz coś przekazać w migowym, to czasami jest to jakaś emocja i zachowanie, które należy pokazać z taką łatwością, z jaką pokazujesz swoją 'naturalną' nerwowość.

Możliwe, że jesteś osobą wesołą. Czyli podskakiwanie z radości nie jest ci obce. Za bardzo nie będziesz się powstrzymywać od jej okazywania na różne sposoby. Od lekkiego uśmiechu po przyjacielskie szturchnięcie drugiej osoby. Parskanie, szeroki uśmiech, czy rubaszny śmiech. Wyrażanie tego to nie problem dla ciebie. A jak jest z okazaniem smutku i płaczu? Które zachowanie ciężko byłoby ci pokazać? 

I tak można by mnożyć przykłady, ale wszystko sprowadza się do pytania: Kim jesteś? Odpowiedź pokaże, czego w migowym uczyć się nie musisz. Jedynie potrzeba to sobie uświadomić i zastosować w praktyce. 

Jest też druga strona medalu.


Nauka tego, co oduczone

To te trudne do pokazania dla ciebie rzeczy. W migowym, tak jak podczas nauki innego języka obcego trzeba mieć do siebie dystans. Każda mowa ma swoje cechy charakterystyczne i jeżeli chcesz się jej nauczyć, to trzeba je wyćwiczyć. Bardzo często te wysiłki są naprawdę zabawne, ale dzięki temu zaczynasz mówić zrozumiale dla Francuza, Hiszpana czy Chińczyka. Dalej zachowujesz swoją barwę głosu, swój charakter, ale np. z większym dodatkiem 'r' albo z lekkim seplenieniem. Dla twojego rodaka może to być śmieszne, ale obcokrajowiec doceni twoje starania. Dla niego to, co usłyszy, będzie czymś normalnym, naturalnym.

Popatrz na filmiki z zachowaniami dzieci. Szeroki wachlarz naturalnych i czystych emocji. Śmiejemy się z tego, a sami niektórych z nich nie jesteśmy w stanie powtórzyć, chociaż prawdopodobnie jako dzieci nie mieliśmy z tym problemów. To właśnie czas na ponowną naukę tego, czego się oduczyliśmy. Jeżeli nie jesteś w stanie tego nazwać inaczej, to właśnie czas na nieco szaleństwa, przymuszanie się do pokazania zachowań, które zatraciłeś przez lata. Bo jak w języku mówionym modulujemy swój głos, tak w języku migowym odpowiedzialna jest za to mimika i dynamika naszych ruchów. 

Chociaż każdy ma swoje granice. Łatwo sprawdzić jak daleko one sięgają. Czy przypadkiem w towarzystwie osób, z którymi znasz się dobrze, twoje zachowania są bardziej swobodne? Albo po lekkim drinku? Jeżeli tak jest, to znaczy, że potrafisz przekraczać granice okazywania emocji i możesz to wykorzystać w nauce PJM. Nie zachęcam tutaj do picia alkoholu, ale do stopniowego zwiększania wachlarza emocji, całkiem świadomie, na trzeźwo. Wiem, że może to nie być łatwe, ale jest do ogarnięcia. Napiszę o tym w podtytule: Dwie wycieczki.

W pewnym okresie swojego życia myślałem sobie, że migam w miarę. Do czasu kiedy nie zobaczyłem amerykańskiego lektora dokazującego w ASL. Wow. Z początku pomyślałem sobie: "W życiu. Nigdy nie będę tak migał, i sadził takich min, to nie w moim stylu". Sprawa dotyczyła bogactwa emocji przekazywanych twarzą i ruchami ciała.  Później zaczęło docierać do mnie, że jeżeli mój migowy ma być barwny i ciekawy w odbiorze, to trzeba się nieco wysilić. Ktoś mi przy tej okazji uświadomił, że takie miganie preferują niesłyszący. To był moment przełomowy, jeżeli chodzi o moją naukę PJM. Nowe spojrzenie i nowy kierunek. Choć niesłyszący, których znałem, migali tak od lat, może z bardziej polskimi minami, ale zasada była podobna. Czyli niby umiałem już migać, ale nie umiałem. I nie wiem, kto jest w lepszej sytuacji, osoba, która jeszcze nie miga, a jest na etapie poznawania swoich emocji, bo czyta ten wpis, czy taki ktoś, jak ja lata temu, zmieniający swoje miganie prawie od podstaw. 

I jeszcze w sprawie oduczania. Przez lata słyszący swoim postrzeganiem i zachowaniem sprawili, że Głusi przestali się czuć swobodnie na 'zewnątrz', ponieważ ich dynamiczne miganie i bogata mimika brane były za coś dziwnego, szalonego. Migali więc wśród słyszących nieco spokojniej, niejako szeptem, a między sobą po swojemu, normalnie. Słyszący oduczali niesłyszących ich naturalności. Całe szczęście większa znajomość tematu sprawia, że sytuacja stopniowo się poprawia. Chociaż i teraz czasami zauważam trzy odmiany migowego; a) ten na 'zewnątrz', b) dla migających słyszących (na szczęście nie dla wszystkich) i c) ten właściwy, czysty migowy, bez krępacji, używany w gronie Głuchych.  


Dwie wycieczki, czyli trochę o mentalności

Usłyszałem kiedyś historię człowieka, którego zadaniem było stanie przy bramie wjazdowej do pewnego obiektu i kierowanie nadjeżdżających tam wycieczek autokarowych. Wiadomo, miał wyglądać miło, uśmiechać się, no i machać ręką na powitanie. Na początek podjechały dwa autokary z Amerykanami. Burza emocji, ekspresja niewyobrażalna. Udzielił mu się ten nastrój, zdrowy objaw i w takiej podskakującej i machającej zamaszyście euforii zaczął witać podjeżdżający właśnie trzeci autokar pełen.... Duńczyków. Oczywiście wszyscy uprzejmie uśmiechnięci, odmachały mu delikatnie dwie osoby. Przy następnych wycieczkach był już bardziej uważny. 

Nie będę się bawił w stereotypy, bo poprzez globalizację wszystko się pięknie przemieliło, ale każdy kraj ma swój charakter. Jak w powyższym przykładzie. I oczywiście, prawie na pewno znajdą się w Stanach stonowani Amerykanie, a w Danii szaleni Duńczycy, ale jednak coś jest z tą mentalnością. Pisałem wcześniej o lektorze ASL i o mojej reakcji na jego sposób migania. Podobno niektórzy tłumacze z Danii oglądali ten sam materiał przez palce. Wtedy to było dla nich nie do przełknięcia.

Bo też nie chodzi tu o to, żeby w stu procentach być tym Amerykaninem. Po jakimś czasie widziałem wystąpienie wykładowcy ze Skandynawii, który migał z zachowaniem mentalności regionu, z którego pochodził, a jego mimika i gesty były odpowiednie, wyraźne i nadzwyczaj zrozumiałe. Nic do zarzucenia. Mistrzostwo. 


Wyjątkowe filmy, wyjątkowi aktorzy

Wniosek? Ty też tak możesz. Przypominaj sobie, że język migowy to mowa gestów, mimiki i przestrzeni. To wyrażanie siebie za pomocą tych właśnie środków przekazu. To przedstawianie swoistego 'filmu',  w którym jesteś narratorem, głównym bohaterem i postaciami pobocznymi. Stajesz się dzieckiem, dorosłym, policjantem, księdzem, lekarzem, kimkolwiek o kim będziesz chciał opowiedzieć. Mężczyźni odgrywają role żeńskie, kobiety męskie. W migowym w pewnych momentach przestajemy być sobą, zachowując jednak swoją mentalność i charakter. Postronny, słyszący obserwator może być zdziwiony naszą bogatszą mimiką i ekspresją, ale osoba Głucha.... No, to będzie dla niej miód dla oczu. 

Nad czym więc potrzeba popracować? Co już o sobie wiesz? Na co zwracają ci uwagę inni? Co chcesz osiągnąć? Pisałem przed chwilą, że jesteś w pewnym sensie aktorem. A jak aktorzy przygotowują się do swoich ról? Jakich to wymaga od nich wyrzeczeń, wielu godzin pracy nad tekstem scenariusza, nad odpowiednią mimiką, gestami, zachowaniem. Uczą się grać na instrumentach, chodzą na lekcje śpiewu, uprawiają jakąś dyscyplinę sportową, chudną, tyją, zmieniają akcent, migają, stają się źli, dobrzy, weseli, smutni, odważni, bojaźliwi, a nawet obłąkani. Wszystko po to, żeby jak najbardziej realistycznie odegrać swoją rolę. Ci, którzy przez lata grają w komediach, starają się wystąpić w poważniejszych rolach i na odwrót. I jeżeli chodzi o naukę PJM mamy bardzo podobną sytuację.

Ze mną, na przykład jest tak, że możesz czytać we mnie, jak w otwartej książce. Z jednej strony dobrze, bo nie mam problemu z przemiganiem wielu tematów. Muszę jednak bardzo uważać na niekontrolowane okazywanie emocji. Ludzie to wyłapują, zwłaszcza niesłyszący są bardzo wrażliwi na każdy grymas. Przydałby się wtedy brak mimiki, twarz pokerzysty. Tego się muszę uczyć. A ty?

Poniżej kilka przydatnych wskazówek.


Lustro powie ci prawdę

Skorzystaj z tego udogodnienia cywilizacji i poćwicz przed nim swoją mimikę. Emocje, które pokazujesz z łatwością. Te, które przychodzą ci z trudem. Poodgrywaj zniecierpliwienie, radość, zniechęcenie. Jakie jeszcze znasz emocje? Zrób listę i 'opracuj' je. Zobacz, jak wiele już potrafisz bez znajomości jakichkolwiek znaków migowych.

Jeżeli trochę migasz, to zwracaj uwagę na mimikę, czy jest adekwatna do tego, co pokazujesz. Jeżeli mówisz o miłych i radosnych sprawach, to pokaż to twarzą, uśmiechając się przy tym. Jeżeli pokazujesz zdziwienie, to zrób faktycznie zdziwioną minę. 

Możesz nagrać filmik, odtworzyć go i stopniowo korygować to, co poprawić trzeba. 

Podczas wideokonferencji, kiedy mamy podgląd swojego obrazu, tym bardziej widzimy swój sposób migania i na bieżąco możemy wprowadzać poprawki.

Korzystaj z sugestii innych. To oczywiście odbiorcy twojego przekazu. Zwłaszcza osoby niesłyszące mogą poprosić cię o to, żeby mimika była mniej lub bardziej elastyczna, Wiesz wtedy co ulepszyć albo zmienić.


Mimowie i kino nieme

To dodatkowe źródła, z których można czerpać garściami. Cisza i wyrażanie siebie. Zrozumiałe odegranie sceny i sytuacji. Oglądaj i naśladuj. Niech to będzie dla ciebie dobrą zabawą. Ustaw gdzieś blisko lusterko, żeby zobaczyć, czy pokazujesz te emocje lub zachowania w podobny sposób. 

Oczywiście jest to tylko pewien wspomagacz, zamiennik. Najlepszym sposobem na dopracowanie umiejętności, o których piszę, jest jak najczęstsze przebywanie w towarzystwie osób niesłyszących, czy to poprzez wideorozmowę, czy też w realu. I warto zadbać o różnorodność takiego towarzystwa, bo przecież co człowiek to inny charakter. To dotyczy także środowiska Głuchych. A jeżeli nie ma takiego kogoś w pobliżu, a jest ktoś, kto potrafi migać, to po prostu 'wyłączcie' głos. Wyłączyć, to znaczy, nie szeptać. O tym napiszę kiedyś więcej. Miganie i mówienie, to dwie różne gramatyki. Często się gryzą. Nie przeszkadzaj sam sobie w robieniu postępów. 


Widzisz, jakie pozytywne wieści? Potrafisz naprawdę wiele. Umiesz nawet więcej. Pisałem niedawno o znakach, których być może używasz od lat, nie wiedząc, że w PJM też są stosowane. To pokaźna wiedza. Jednak o tym, następnym razem. Z tego względu, że będą to już konkretne przykłady, postaram się zamieścić odpowiednie filmiki.


Zapowiedź

Następny temat to : Co było pierwsze? Czyli znaki, których używasz na co dzień.

Pozdrawiam




sobota, 26 grudnia 2020

Praca z materiałem: Część pierwsza

Cześć, to taka niespodzianka. 

Skoro to główna część bloga, to najważniejsze treści są zamieszczane tutaj. 

Tak jak obiecałem na fb, opowiem teraz o pracy z materiałem. Możliwe, że to, co tutaj przeczytacie, robicie od dłuższego czasu. A może niektóre sprawy będą dla was nowe. Opiszę metodę, która normalnie nie była stosowana do nauki PJM, ale zasady tu zawarte można śmiało do tego wykorzystać. Ciekawe jest to, że dopiero w ostatnim etapie zaczynamy działać samodzielnie z materiałem, w tym przypadku w języku migowym. Tak jak dzieci, najpierw obywają się z językiem, aż dochodzi do takiego momentu, że nie mogą powstrzymać się od powiedzenia pierwszego słowa, a w późniejszym czasie całych zdań. 

Oczywiście u nas nie będzie to trwało latami, potrwa trochę krócej, a nieco dłużej niż gdybyśmy od razu zaczynali migać nowe słowa.  A zaowocuje to większą płynnością i lepszym akcentem. 


Metoda Birkenbihl

Pani Vera F. Birkenbihl opracowała ciekawy sposób na naukę języka obcego. Dzieli się ona na cztery etapy; 1- dekodowanie materiału, 2- słuchanie aktywne, 3- słuchanie bierne, 4- samodzielne działanie. 

Ostatni etap zależy od preferencji ucznia. Są bowiem różne umiejętności, do których zmierzamy; mówienie, słuchanie, czytanie i pisanie w danym języku. Może nam zależeć na jednej z nich albo wszystkich naraz. I piękno tej metody polega na tym, że nie potrzebujemy kupować żadnych podręczników, sami ustalamy, czego będziemy się uczyć. Sami przygotowujemy sobie materiał.

W nauce PJM sprawa jest prostsza. Czwarty etap zawęża się do dwóch kierunków: oglądania ze zrozumieniem ( to będzie nasze czytanie i słuchanie ) oraz migania ( to będzie pisanie i mówienie )


Dekodowanie

Najprościej mówiąc, jest to przekładanie wyrażeń języka obcego ( docelowego ) na język ojczysty. Nie należy tego mylić z tzw. dosłownym tłumaczeniem. W dekodowaniu chodzi o zapoznawanie się ze strukturami występującymi w języku docelowym. Dzięki temu etapowi poznajesz gramatykę, nie wkuwając jej. 

I tutaj mamy lekkie schody. Podczas gdy w innych językach mamy zapisane słowa, które potem możemy odnaleźć w słowniku, tak w migowym jest z tym trudniej. I trzeba tu poprosić kogoś o pomoc w odszyfrowaniu słowo po słowie danego materiału. Ta część może nam zabrać najwięcej czasu, ale pamiętajmy, warto się na to zdobyć, bo poznajemy wtedy gramatykę i strukturę PJM. I po którejś próbie nie będzie problemu z tym, czy pokazać słowo 'w'. 'który', albo gdzie umieścić ' dlaczego' albo 'jak'. 

Dla ułatwienia możemy poprosić kogoś o zdekodowanie materiału, sami nie biorąc w tym udziału. Są osoby, które bez problemu mogą w tym pomóc. 


Zaczynamy

A teraz, pokaże jak to robić. Posłużę się swoim filmikiem, który udostępniłem na fb niesłyszącym znajomym.

Część 1


Hej/ Zawiadamiam/  Tu napisana nazwa/   Cp oznacza?/    Blog temat język migowy nauka/   Też grupa Głuche osoby kultura oni /   Dlaczego?/   Oni słyszący  obserwują grupa głusi obserwują  drapanie w brodę ( zagwozdka )  rozumiem nie ( rozkładanie rąk )/ Porozumienie trudno/  Czasami oni głusi zagadnięcie ( słyszących )  trudno/   Oni ludzie słyszący trochę zero w głowie/   wiem ( znajomość ) oni głusi grupa nie ma

Część 1, słownictwo

hej, zawiadamiać, tutaj, napisać, nazywać kogoś/ coś, co to jest?, temat, język, migać, nauka, też, grupa, kultura, oni/ one, dlaczego, głuchy, niemy, osoba, obserwować, hm/kłopotliwe, rozumieć, nie rozumieć, porozumienie, trudno, czasami, zaczepić/ zagaić, słyszący, trochę, zero w głowie/ nie umiem, wiem/ znam, nie ma




Część 2


Napiszę pomysł napiszę wyślę blog/  Masz sąsiad słyszący, rodzina słysząca, kolega słyszący/   Było dawniej ty czujesz  trochę dokuczanie poniżanie lekceważenie/   Warto wysłać link ( najpierw literowanie potem znak )   wysłać/    Oni czytają  aha rozumiem/  Zero w głowie nie  wiedza wzrasta szacunek/   Może uda pobudzić oni język migowy nauka start/    Proszę  ty link widzisz  wysyłaj słyszący znajomi słyszący wysyłaj 

Część 2, słownictwo

pomysł, wysyłać np. korespondencję, masz, sąsiad, rodzina, kolega, było, dawniej, czuć się, dokuczać komuś/ ktoś mi dokucza, poniżać kogoś/ ktoś mnie poniża, lekceważyć kogoś/ ktoś mnie lekceważy, warto, link, czytać, aha, wzrost wiedzy, szacunek, może, uda się, pobudzać, uczyć kogoś/ uczyć się, start/ zacząć, prosić, ty, widzieć, znajomy




Część 3


Oni słyszący czytają/   Warto oni łapka wcisnąć Polub stronę lajk/    Dlaczego? /    Nacisną będzie regularnie/  Ja napiszę zamieszczę/  Oni już automatycznie otwieranie będzie/   Może próba powysyłaj/  Oni zmiana głowa zmiana/   Start język migowy nauka/   Albo szacunek ciebie/    Pozdrawiam hej cześć

Część 3, słownictwo

lajk, zalajkować, będzie, regularnie, zapisać/ zamieszczać, automatycznie, otwierać się/ wyświetlać, próba, zmiana, głowa, albo, ciebie, pozdrowienia, cześć






I to wszystko. Materiał został zdekodowany. Sens mniej więcej jasny. W migowym trzeba także zwracać uwagę na mimikę i na to, gdzie znak został umieszczony w przestrzeni. Sam tekst faktycznie sprawiłby wrażenie, że PJM jest ubogi, a przecież w tym języku można porozmawiać nawet na temat fizyki jądrowej. 

Zobacz, ile znaków możesz poznać dzięki pierwszemu etapowi nauki. Dochodzi do tego bezbolesna nauka gramatyki i struktur. Możesz oczywiście pracować z własnym materiałem. 

Na czym polega drugi etap, czyli oglądanie aktywne? O tym napiszę wkrótce.

Powodzenia.


niedziela, 29 listopada 2020

O co chodzi z tymi znakami?

Potrzeba konunikacji

Od wieków człowiek, jeżeli zostanie pozbawiony możliwości kontaktowania się z drugimi, szuka sposobności, żeby jednak to zrobić. Sygnały dymne, dźwiękowe, świetlne, ukryte gesty, kody, szyfry. Sami widzicie. Wszystko po to, żeby przekazać, zdobyć lub wykraść istotne informacje. Znaki.

Już w starożytności pisano o potrzebie porozumiewania się z osobami głuchymi, w pismach świeckich i religijnych, w Biblii chociażby.  Niektòre kultury szanowały osoby niesłyszące, inne z kolei uważały, że  tacy osłabiają społeczeństwo jako całość. Czyli temat istnieje, jak stary jest świat. Człowiek to inteligentne stworzenie, więc na pewno i w tamtych czasach znajdował sposoby na dogadanie się, no, chyba że ktoś 'oświecony' stwierdził, że głuchota to dowód na opętanie przez demona i trzeba chronić innych, trzymając taką osobę z dala od społeczeństwa.  Jeszcze w ubiegłym stuleciu g/Głusi mieli uczyć się czytać z ust, a gdzieniegdzie krępowano im ręce, żeby przeszkadzać w niepopularnej praktyce migania. Bo znaki. 

Są sytuacje, w których człowiek słyszący używa jakiejś odmiany języka gestów, języka obrazowego. Okazać się może, że w języku migowym używa się bardzo podobnych 'sformułowań'. I tak w taki czy inny sposób ' migają': Nurek tam, gdzie mówienie jest niemożliwe. Pod wodą za bardzo nie pogadasz. Myśliwy tam, gdzie mówienie jest niewskazane. Zwierzaki mają wyczulony słuch ( Rdzenni mieszkańcy Ameryki mieli na przykład, ogólny język gestów stosowany przez różne  plemiona podczas polowań ). Żołnierz, policjant tam, gdzie mówienie może się okazać niebezpieczne. Wróg, czy przestępca, najlepiej, kiedy usłyszą dźwięki obławy jak najpóźniej. Więzień tam, gdzie nie chce się zdradzić swoich działań innym osadzonym, czy strażnikom. Znowu znaki.

Sam znając język migowy, posługiwałem się nim, kiedy w wyniku hałasu nie mogłem rozmawiać normalnie. Oczywiście mój rozmówca też był migający. Korzystałem z tej możliwości, wtedy kiedy barierą była szyba autokaru, znaczna odległość albo kiedy nie chciałem powiedzieć czegoś głośno, a szept mógłby zostać źle odebrany. 

Powyższe przykłady pokazują, że znajomość języka gestów to bardzo przydatna umiejętność. Pamiętaj jednak...


Nie tylko znaki są ważne

Tę sprawę ciekawie ilustruje przykład występowania znaków drogowych. Zapewniają one pewną miarę porządku i precyzują różne zagadnienia, ale oprócz nich trzeba zwracać uwagę na otoczenie. Zachwycać się krajobrazem, ale także dostosowywać się do okoliczności. Same znaki nie wystarczą, mimo iż są potrzebne. Bez nich źle by się działo, ale nie można patrzeć tylko na nie, bo dokąd cię to zaprowadzi. Ważny jest całokształt.

Być może spotkała cię kiedyś poniższa sytuacja. Korespondowałeś z kimś za pomocą komunikatora tekstowego i w pewnym momencie mimo słów, które zostały użyte i emotikonów, nie do końca zrozumiałeś intencję rozmówcy. Dobrze by go było zobaczyć. Jego reakcję, zachowanie, mimikę. Same wyrazy, których używaliście, nie do końca okazały się pomocne. 

Podobnie jest z językiem migowym.  Możesz poprawnie technicznie pokazać każdy znak, ale i tak ktoś może cię błędnie zrozumieć. Bo, czy zadałeś pytanie, okazałeś zdziwienie,  jesteś zły, zadowolony? Sam znak to mało. Ważna jest mimika, mowa ciała i dynamika, z jaką wszystko przedstawiasz. Czyli, może napiszę precyzyjniej, jeżeli chcesz przemigać coś poprawnie technicznie, to wszystko musi ze sobą współgrać. Znak, mimika,  mowa ciała i dynamika, z jaką wszystko pokazujesz. Ważny jest też kontekst, sytuacja, w której coś zostało pokazane. 

I tak samo, jak podczas rozmowy mówionej za bardzo nie zwracasz uwagi na każde wypowiedziane 'się', 'że', 'poza tym' itd. Tak samo tutaj, obserwujesz emocje, ekspresję, znaki zlewają ci się w jedną całość z postacią osoby g/Głuchej.  W pewnym momencie znaki przestają być najważniejsze, pozostają gdzieś w tle. To niesamowity komfort nie patrzeć na znaki, tylko na osobę i wiedzieć, o co jej chodzi. 

Pamiętać należy, że same znaki, tak jak słowa mówione, czy pisane, można pojąć opacznie albo wykorzystać je do celów niewłaściwych. Ukazują to poniższe przykłady. 


Sprytna gra słów

"Partia walczy z narodem o lepsze jutro". "Praca czyni wolnym". Ileż sprytu. Te zdania mogą dać albo zabrać.  Jedno z nich było dowodem upiornego humoru oprawców. Słowa te same, użyte w różnym kontekście,  wypowiadane po różnych stronach barykady mają odmienne znaczenie. Dają życie albo śmierć. Wywołują rozdźwięki i wojny.  Bez odpowiedniego przemyślenia powyższe zwroty nie odniosłyby zamierzonego efektu. Ileż to trzeba działań,  żeby drugich zmanipulować, żeby jedno zdanie można było rozumieć na różne sposoby.  I w tym przypadku same słowa, gesty, zwroty to za mało. Trzeba je skierować w odpowiedni sposób, w odpowiednim czasie do odpowiednich odbiorców. Szaman rzucający uroki może swoimi słowami i rytuałami tak wpłynąć na podświadomość człowieka, że w końcu stanie mu się coś złego. Lekarz może swoimi wypowiedziami podtrzymać kogoś na duchu albo wręcz odwrotnie. Słowa, gesty i odpowiednia otoczka. Wszystko razem ma moc.

A co dopiero, jeżeli twój zwrot ma być prawie w stu procentach precyzyjny i ma raczej przynieść pozytywne skutki dla obu stron 'barykady'. Tym bardziej musisz uważać, w tym przypadku, na swoje miganie. Jeżeli nie masz pewności, zawsze możesz zapytać, czy rozmówca cię rozumie. Jeżeli to ty czegoś nie zrozumiesz, nie wahaj się zapytać. To żaden wstyd. 

Słowa i słowa. Znaki i znaki. Ważny jest kontekst. Ważne jest otoczenie. Kto to powiedział? Kto zamigał? Jak zamigał ? Gdzie? Kiedy? W jakiej sytuacji? Czasami znaczenie ma to, w jakim wieku była dana osoba? Słowo używane kiedyś może mieć teraz inne znaczenie. Języki ewoluują. Migowy również. Zwracaj na to uwagę. 


Ten sam znak- otoczenie, kontekst i mowa ciała

Kot i pies machają ogonem, ale znaczenie jest zupełnie inne. Ta sprawa to naprawdę złożona kwestia. No, machanie po prostu. Okazuje się, że każde machnięcie może oznaczać coś zupełnie innego. Czyli, odnosząc to do naszych rozważań, te same słowa, w zależności od tonu, wyrazu twarzy, kontekstu mogą urazić albo podbudować, zasmucić albo ucieszyć. Patrz na całą osobę, czy jest zadowolona, zdenerwowana, zmęczona i odbieraj jej przekaz całościowo. 

Pamiętaj, że niesłyszący mają różne charaktery. Są skryci, otwarci, migający oszczędnie lub ekspresyjnie. I podczas gdy w energicznym głuchym poczytasz jak w otwartej książce, to niekoniecznie będzie to możliwe w drugim przypadku. Trzeba się trochę napracować. Znaki to nie wszystko. Często zakres pokazywanych emocji jest bardzo niewielki, ale jednak jest i w przypadku takich osób trzeba wyćwiczyć odpowiedni rodzaj spostrzegawczości. Najlepiej jest poznać kogoś takiego bliżej, wtedy po jakimś czasie 'odczytywanie' jego przekazu nie będzie dla nas żadnym problemem. 

A może jest też tak, że niektórzy g/Głusi są zachowawczy w stosunku do słyszących, podczas gdy w swoim towarzystwie nagle rozwijają skrzydła i machają, że aż miło.

A jakie jest twoje otoczenie? Czy nie wysyłasz sprzecznych sygnałów? Kiedyś podszedł do mnie Andrzej i był bardzo poruszony czyimś zachowaniem. Osoba od niedawna ucząca się migać mówiła i pokazywała coś, co w jej mniemaniu miało być jasnym przekazem. Oczywiście słyszący ją  zrozumieli, bo usłyszeli wypowiadane słowa,  ale dla osoby głuchej pokazywany gest był obraźliwy. Zrobiło się dość ciekawie, coś innego mówiono na głos, a co innego zostało pokazane. W tym wypadku słyszący stworzył nieprzyjemną sytuację, nie wiedząc o tym. 

Błędne, niewyraźne albo niedbałe miganie może doprowadzić do niezłej hecy. 

Przyznaję, że z powodu niewiedzy na temat niektórych zachowań i niedostatecznej znajomości języka sam kilka razy byłem sprawcą pewnych niezręczności. Głuchy chciał dobrze, a ja myślałem, że miał on złe intencje. Po prostu błędnie odczytałem przekaz. Trzeba było wszystko dodać do siebie- znak, kierunek jego migania, mimikę, postawę ciała i wszystko się wyjaśniło.

Ucz się od niemówiących jeszcze dzieci i zwierząt. Jak to? Na ich przykładzie widać, że wszystko musi współgrać.  Naturalne odruchy. Zero niedomówień. Zachowanie adekwatne do sytuacji i miejsca.  Bez słów, sama mowa ciała, gesty, emocje i wykorzystanie przestrzeni. I wszystko jasne. Ten temat jest tak fascynujący, że wymaga osobnego wpisu, jakie to wszystko może mieć zastosowanie w nauce języka migowego. A ma.   

Przy tej okazji....


Oglądaj filmy, ale inaczej

Wycisz głos. Spróbuj 'odczytać' co chcą przekazać aktorzy, co 'mówi' otoczenie. Jaki jest kontekst całej sytuacji? Jeżeli nie znasz filmu, tym lepiej. Przy okazji poczujesz, jak mogą odbierać taki program głusi. Dla ułatwienia pooglądaj filmy nieme. 

Ćwiczenie to ma na celu pozbycia się złudzenia, że każde słowo/ znak jest niezbędny do zrozumienia tego, co się wokół nas dzieje. Jeżeli nauczysz się tej umiejętności, to naprawdę będziesz bardziej wyluzowanym odbiorcą danego przekazu.


Kultura niepatrzenia na znaki

"Patrz na mnie. NA MNIE." To przywołanie do porządku, które mogłoby nas spotkać, gdybyśmy podczas migowej konwersacji nie patrzyli na całą osobę, tylko na jej dłonie, czyli tylko i wyłącznie na znaki, które pokazuje. To nieładnie. Wiem, może jest to niełatwe, ale konieczne do okazania szacunku rozmówcy. To tak jakbyśmy ciągle się wpatrywali w usta osoby do nas mówiącej. To może być po pewnym czasie żenujące. Jest pewien ogólny schemat 'patrzenia' na rozmówcę, oczy- usta- okolice brody i szyi- odwracamy głowę, patrząc na jakiś nieokreślony punkt, i powtórka  w kolejności zbliżonej do wyżej opisanej. Tak się jakoś przez lata ułożyło w świadomości ogólnej świata zachodniego. 

Podobny schemat trzeba zastosować podczas rozmowy z g/Głuchym. Może nas podczas tego spotkać niespodzianka. Kiedy przyjdzie czas na krótkie odwrócenie oczu i spojrzenia w punkt nieokreślony, nie zawsze, ale być może zostaniemy szturchnięci, no bo jednak przerywamy patrzenie i następuje luka w komunikacji. Czyli "Patrz na mnie" po raz drugi, po raz piąty. Akurat w tym przypadku można, a nawet trzeba się wytłumaczyć różnicami kulturowymi. Jakaś pauza w konwersacji być musi. 

Ach te znaki. Jest co robić. Jednak tak jak pisałem wcześniej, warto być człowiekiem praktycznie leniwym i wykorzystywać to, co mamy i to czego nauczyliśmy się do tej pory. Chcę cię zapewnić, że nie znając PJM, masz predyspozycje do posługiwania się nim i to od urodzenia. 


Zapowiedź

W następnym poście poczytasz na temat- To, co masz, to, co umiesz, czyli język migowy bez znaków.

Pozdrawiam







piątek, 30 października 2020

Czas na ćwiczenia- Literowanie

Przyszedł czas na ćwiczenia

Jak wcześniej pisałem Zacznij migać ;) to nie jest kurs PJM.  Porusza tematy, o których możesz poczytać w opisie, chociaż od czasu do czasu znajdą się w nim posty takie jak ten. 

Materiału dzisiaj mniej, ale za to pracy sporo. Ćwiczenia to ćwiczenia :)


Alfabet

Wiele osób, które czyta ten wpis, naukę tego specyficznego alfabetu ma już za sobą. I bardzo dobrze. Ćwiczcie dalej. Inni być może od niedawna nieśmiało stawiają w tej dziedzinie pierwsze kroki. Dzisiejszy post na pewno pomoże wam w tym, aby były one bardziej zdecydowane. Możliwe, że znajdą się i tacy, którzy ciągle myślą, czy warto się za to zabrać, za naukę literowania chociażby.  Porozumieć się z drugim człowiekiem...w tym przypadku, z niesłyszącym, warto. 

Ukazało się przez lata mnóstwo materiałów- rycin, zdjęć i filmów- pięknie przedstawiających alfabet migowy. Korzystaj z tego bogactwa. Wybierz odpowiedniego lektora i ucz się 'razem z nim'. Tylko uważaj, jego prawa ręka to twoja prawa ręka, a jeżeli pokazuje coś lewą, ty też odwzoruj to swoją lewą. A później... To fajna sprawa, kiedy ktoś przychodzi na kurs i umie już w miarę płynnie literować, zwłaszcza swoje imię i nazwisko, kiedy zna dni tygodnia, i umie liczyć do stu. Ale się rozmarzyłem :))

Czy napisałem coś o liczeniu? W którymś z przyszłych wpisów przedstawię dokładniej temat, ale na teraz niech wystarczy informacja, że niektóre zasady dotyczące migania liter zastosować trzeba do pokazywania liczb. Na przykład wpatrywanie się w dłonie podczas 'liczenia', zbyt powolne przedstawianie znaków, pomyłki, powtórki; unikajmy tego. To przecież podstawy.


Od czasu do czasu poćwicz literowanie

Tego się nie zapomina, powiesz, znam alfabet. No jasne, ale to jest tak jak z pisaniem. Im częściej piszesz, tym bardziej wyrobiony jest twój charakter. Ciało zapamiętuje odpowiednie ruchy. Tak samo z miganiem liter. Nie mówię, żebyś katował bez przerwy alfabet, po prostu potrenuj czasami. Będzie to korzystne dla ciebie i odbiorców twojego przekazu.

Poniżej podaje zestaw ćwiczeń, które mogą się okazać pomocne dla każdego, kto w jakimkolwiek stopniu stosuje daktylografię.


Miganie alfabetu

To najprostsza sprawa. Po kolei, do znudzenia wręcz, można powtarzać literki. Jeżeli takie ćwiczenie podoba ci się najbardziej, to w ramach rozwoju proponuje coraz szybsze i szybsze wykonywanie go, pamiętając przy tym, żeby nie ucierpiała na tym dokładność pokazywania znaków.  Wykonalne. A teraz zacytuję jednego z trenerów metod pamięciowych: "Myślisz ,że dobrze znasz alfabet? To literuj go od końca do początku". Z pamięci. Dobre ćwiczenie, mózgożerne. 



Jeżeli chcesz bardziej uaktywnić obie półkule mózgowe, pokazuj alfabet ręką niewiodącą. Ciekawe przeżycie. A dodatkowo sam sobie pomożesz w szybszym zapamiętaniu znaków. Tak to już jest, co dwie pólkule to nie jedna. Poza tym taka umiejętność może ci się kiedyś przydać.



Inna odmiana tego ćwiczenia to zabawa w 'lustro', czyli miganie tych samych liter, jednocześnie lewą i prawą dłonią. 



Spróbuj teraz inaczej. Prawą ręką pokaż literę 'A', lewą 'B', prawą 'C', lewą 'D' itd. Żeby było sprawiedliwie, następnym razem zacznij to ćwiczenie od lewej dłoni.




Imię, nazwisko i adres

W postach Literuj bez błędów ortograficznych i Literuj wyraźnie, pisałem o tym, że wyrazy personalne są zazwyczaj pierwszymi, które uczymy się przekazywać. Skoro już umiesz migać je poprawnie i w tempie zbliżonym do normalnego, to w pierwszej kolejności weź na tapetę litery, które składają się na twoje imię, nazwisko i adres. Tutaj zastosować można określenie- praktycznie leniwy.

Na przykładzie imienia Sebastian wyjaśnię, o co chodzi. Jakie słowa do ćwiczeń można utworzyć z mojego imienia? Seba, Basia, as, NASA, basta, banan, Tatiana, tan, tania, test, ten. Widać stąd, że znając tylko kilka liter, można sobie solidnie poćwiczyć. No, chyba że nasz krótkie imię, ale na szczęście dochodzi jeszcze nazwisko i nazwa ulicy. 




Słowa, na które nie ma znaku

Temat ten został poruszony dawniej (Literuj bez błędów ortograficznych/ Nazywa się to daktylografią). Sporo nazw geograficznych, lekarstw, przedmiotów, pojęć nie ma konkretnego znaku. W praktyce wygląda to tak, że literujesz takie słowo, a potem dajesz dodatkowe informacje. No, ale wcześniej trzeba taki wyraz pokazać precyzyjnie. Żeby to zrobić, sam powinieneś dobrze znać jego pisownię i mieć to odpowiednio przećwiczone. Pisząc to, mam na myśli nazwy, które możesz przedstawić za pomocą polskiego alfabetu palcowego. Bo na razie bukwy i umlauty cię raczej interesować nie będą. 

Mapy, nagłówki artykułów z nazwami miast i miejscowości, opakowania lekarstw, reklamy suplementów diety- to nieprzebrane zasoby, z których możesz czerpać do woli, literując nawet najdziwniejsze nazwy. W praktyce może być tak, że akurat będziesz mieć pod ręką coś, o czym chcesz powiedzieć, po prostu pokazujesz wtedy fizycznie opakowanie konkretnego produktu, tablicę z nazwą miasta albo czyjąś wizytówkę. 


Różne pomysły

Możesz mieć swoje sposoby na trenowanie alfabetu migowego. Lista słówek, które akurat przerabiasz na kolejnej lekcji kursu; rzeczy, które cię otaczają; lista zakupów, nazwiska znajomych. Te czy inne pomysły, zastosowane w praktyce, przyniosą rezultaty w postaci swobodnego literowania.

W poście Literuj bez błędów ortograficznych, w podtytule Czytaj i trenuj, opisałem, kiedy jeszcze i w jaki sposób można ćwiczyć. Podczas oglądania filmu, czytania, słuchania piosenek- staraj się literować, co usłyszysz lub przeczytasz. To może być spore tempo. Nie zrażaj się, to tylko ćwiczenia. Aha, i ostrzeż rodzinę, bo może się zdziwić. 

Zdarza się podczas koncertów,  że piosenkarz czy piosenkarka, zakrywa jedno ucho, żeby lepiej się słyszeć. Spróbuj zrobić podobny myk podczas swoich ćwiczeń i trenuj alfabet z zamkniętymi oczami. Będziesz bardziej świadomy swojego ciała. Wyobraźnia to potężne narzędzie, które możesz wykorzystać do nauki migowego. 



 


Odczytywanie

Kiedyś, kiedy już myślałem, że znam alfabet palcowy, Andrzej, mój pierwszy nauczyciel, przemigał mi słowo, czteroliterowe, tak naprawdę składające się z dwóch liter. A ja dopiero po piątym czy szóstym razie zrozumiałem, że chodziło mu o słowo 'mama'. Totalna blokada.

Inna sprawa znać litery, inna łączyć je w słowa,  a jeszcze inna to ich odczytywanie. Co jest dla was trudniejsze 'pisanie' czy 'odczytywanie'? I na tym się skoncentrujcie. Widać z tego,  że do tego ćwiczenia potrzebna jest druga osoba. W dobie dzisiejszego dystansu społecznego bardzo pomocne są komunikatory, przez które można potrenować. Czasem to będzie bardziej mobilizujące i może trzeba będzie się domyślać znaczenia. Pamiętaj jednak, jeżeli chodzi o coś ważnego, to upewnij się, czy dobrze zrozumiałeś. 

Inna możliwość- poszukaj programu telewizyjnego tłumaczonego na język migowy i wycisz go. Albo otwórz, któryś z filmików zamieszczonych w internecie. Obserwuj lektora i staraj się wyłapać, w którym momencie literuje. Jeżeli jeszcze odkryjesz jakie to słowo, to znaczy, że dobrze ci idzie.


Podstawy

Alfabet masz już  za sobą. Gratulacje. I naprawdę możesz już stopniowo uczyć się cyfr i liczb, dni tygodnia i miesięcy, zwłaszcza tych przydatnych dla ciebie. Ile masz lat? Kiedy się urodziłeś- dzień, miesiąc i rok? Twój numer telefonu? Nazwa ulicy i numer domu? Inne ważne daty, być może te dotyczące twoich bliskich? Przy tej okazji przypomnę, że te informacje powinieneś migać naprawdę dobrze. 

Sukcesywnie dodawaj nowe znaki, w zależności od potrzeb, tak jak żongler dorzuca sobie następną piłeczkę. W końcu nauczysz się całkiem sporo. Oczywiście, jeżeli źle się z tym czujesz, że nie znasz kompletu cyfr, liczb i miesięcy, to jak najbardziej ogarniaj kwestię. Chciałem tylko zasygnalizować inne podejście do nauki słówek.

Jak powiedziałem, do sprawy liczb wrócimy w niedalekiej przyszłości. A teraz czas na temat, który tak fascynuje ludzi....gesty i znaki, na których język migowy jest oparty. 


Zapowiedź

Już niebawem- O co chodzi z tymi znakami?

Pozdrawiam







niedziela, 18 października 2020

Zrozumiałe komunikaty

Cieszę się z naszego następnego spotkania

Sporo tego na dzisiaj, więc zaczynajmy.


Najlepiej przemigać, ale...

Przez ostatnie tygodnie pisałem o posługiwaniu się alfabetem migowym w porozumiewaniu się z osobami niesłyszącymi. To ważna umiejętność. W jednym z komentarzy Joanna napisała, że najlepszy migowy to ten bez literowania. Prawdziwe. Tak jak z każdym językiem. Całe jego piękno i bogactwo dostrzeżesz podczas prowadzenia lub oglądania różnego typu konwersacji. 

Możliwe jednak, że dopiero uczysz się języka migowego. To już wiesz, do czego jak najszybciej dążyć.  Może być i tak, że nigdy nie nauczysz się migać, ale poczytasz, zobaczysz, zrozumiesz i przekażesz innym. Oczywiście chcę cię tutaj zachęcać do nauki, ale różnie w życiu bywa. W takim razie naucz się chociaż alfabetu palcowego i 'pisania' nim zrozumiałych komunikatów. Nawet nie wiesz, w którym momencie może ci się to przydać. Jest jeszcze kartka i długopis, ale potraktuj to jako ostateczność.


Wyślij 'vloga' 

Napisał mi tak kiedyś niesłyszący. Hm, pomyślałem, czy mam prowadzić jakiegoś bloga wideo? Nie, w tym przypadku chodziło mu o nagranie przeze mnie filmiku i przesłanie go. 

Zwróćcie uwagę, w jaki sposób chcą się z wami komunikować głusi, jeżeli wiedzą, że potraficie migać. Zazwyczaj zechcą skorzystać, z którejś z opcji wideorozmowy albo prześlą wcześniej nagraną wiadomość wideo. To ich preferowana forma kontaktu. Ty im piszesz, bo myślisz, że tak jest wygodniej i szybciej, a tymczasem lepiej się z nimi 'dogadasz' poprzez kamerę.


Jeżeli obok nie ma tłumacza

Są sprawy, w których warto się zatroszczyć o obecność kogoś, kto miga umiejętnie. Czasem potrzeba załatwić coś szybko i precyzyjnie. Jeżeli masz taką możliwość, to warto, aby taka osoba była wtedy w pobliżu. 

W kwestii nauki języka...jedna z metod to 'zanurzenie się' w języku. Kontakt oko w oko z głuchym jest najlepszy. I wtedy przydają się literowanie i pojedyncze znaki, które znasz od niedawna. Następuje 'przymus' ich używania. Bardzo często pojawia się wówczas kreatywność i zaczynasz odkrywać w sobie pokłady takich umiejętności, o których istnieniu wcześniej nie wiedziałeś. 

Gdyby się zdarzyło, że literować jeszcze nie umiesz, tłumacza nie ma i nie będzie, a potrzebujecie się jakoś dogadać, to uruchom notatnik w smartfonie albo weź kartkę i coś do pisania i stwórz zrozumiały dla głuchego komunikat (przedstawione tu informacje dotyczą też wszystkich innych konwersacji tekstowych, które prowadzić będziemy z takimi osobami, niezależnie od stopnia naszej znajomości języka migowego).

Ale wcześniej....

 

Wyobraź sobie...

....że znalazłeś się w miejscu, gdzie nie docierają do ciebie żadne dźwięki. Wokół żyją tacy sami ludzie jak ty, porozumiewają się ze sobą, ale ty kompletnie ich nie słyszysz. Więc nie wiesz, jak artykułuje się słowa w ich języku. Widzisz pismo, którym się posługują, ale co z tego. Przecież nie wiesz, jak się wymawia poszczególne litery albo wyrazy, z których są złożone. Mieszkańcy tego cichego dla ciebie świata poruszają ustami, chcąc przekazać ci treści, których kompletnie nie pojmujesz, co więcej, nigdy nie nauczysz się ich języka. Jest to dla ciebie fizycznie nieosiągalne. A do tego, ci ludzie,  formułują na kartkach, podsuwanych pod twój nos, zrozumiałe dla siebie myśli, zadowoleni, że to rozwiąże sprawę. Jeżeli będziesz żył obok nich wystarczająco długo, na pewno w końcu się z nimi dogadasz. Poznasz wiele pojęć z ich słownika, nauczysz się pisać proste zdania, ale zawsze będą cię przerażać dłuższe teksty. I te wyrazy, które wyglądają tak samo, ale w zależności od kontekstu znaczą zupełnie coś innego. Ojoj. Jak pojąć coś, co jest po prostu percepcyjnie niedostępne? I jeszcze te pisma i druki  urzędowe.

W dużym uproszczeniu tak wygląda sytuacja osób niesłyszących na całym świecie. I od stopnia głuchoty danej osoby, od tego, czy rodzice są słyszący, czy niesłyszący, od ich podejścia do edukacji zależy, w jakim zakresie dziecko nauczy się pisać i czytać w języku kraju,  w którym mieszka. Oczywiście dużo pracy i determinacji będzie wymagało to od samego ucznia. Przecież, tak jak pisałem w pierwszym poście, są niesłyszący, także ci od urodzenia, którzy czytają słowo pisane ze zrozumieniem. Są głusi, którzy kończą studia. 

I dlatego...


Dostosuj się

Jeżeli znajdziesz się w sytuacji, kiedy to dysponujesz tylko alfabetem palcowym, kartką i czymś do pisania lub smartfonem to, zanim zaczniesz korespondować z osobą głuchą, zorientuj się jakim słownictwem się ona posługuje i po prostu bądź elastyczny. Przekrój może być znaczny. Począwszy od bardzo ubogiego w słownictwo tekstu, poprzez styl prosty, a skończywszy na sposobie pisania, do którego jesteśmy przyzwyczajeni.

I podczas gdy  z dwoma ostatnimi prawdopodobnie nie będzie problemu, to z tym pierwszym kłopot może być. Gdyby spotkała cię kiedyś taka sytuacja, to uśmiechnij się w duchu, nie komentuj i z szacunkiem podejdź do tematu. To duży wysiłek dla takiej osoby, a próbuje się ona z tobą porozumieć, bo nie znasz migowego albo nie masz możliwości skorzystać z kamery. Może zapamiętała sobie, że wolisz czytać niż oglądać filmy i podejmuje próbę właśnie takiego kontaktu. No i często głusi chcą po prostu próbować pisać, bo niektórym wysyłanie wiadomości tekstowych sprawia przyjemność.

Pamiętaj również,  że wiadomość, którą zobaczysz to nie dowód, że język migowy jest ubogi i że czegoś nie można w nim przekazać. Ta wiadomość to tylko namiastka informacji, która swobodnie i z gracją przemigana będzie zrozumiana w każdym najdrobniejszym szczególe przez użytkowników PJM. Mogłoby się wtedy okazać, że to ty przejawiasz jakieś braki w mniemaniu osoby głuchej :)


Przestaw się na inną gramatykę

Pisząc bardzo ładną wiadomość po polsku, możesz narobić bałaganu w głowie niesłyszącego, zwłaszcza tego z pierwszej grupy. A jeżeli użyjesz jakiegoś idiomu, to bałagan może się zwiększyć. Podam kilka przykładów. Czytając to, niektórym z was przypomną się pewnie podobne sytuacje, przykłady być może lepsze od moich. Napiszcie, jak udało się wam skutecznie porozumieć w tej  'pisemnej' konwersacji.

Przykłady 'słyszącego" tekstu:

1- "O co ci chodzi?"- w głowie osoby niesłyszącej może pojawić się obraz kogoś albo czegoś chodzącego. 

Bardziej zrozumiale: "Ty (albo imię tej osoby) chcesz co?", jeżeli widzimy, że nasz adresat nie reaguje na znak zapytania, napiszmy: "Pytanie- Ty chcesz co".

2- "Co się stało?"- może się nasunąć pytanie, kto stał.

Bardziej zrozumiale: "Ty zmartwienie dlaczego?" albo "Ty radość dlaczego?", zależy jaki komunikat wcześniej dostaniemy. 

Zwróć uwagę, że słowa tworzące pytania zazwyczaj będziemy stawiać na końcu zdania.

3- "Moglibyśmy się spotkać przy ulicy...."- najważniejsze słowa w tym komunikacie to 'spotkać' i  'ulicy'.  Słowo 'moglibyśmy' wprowadza niepotrzebną, niezrozumiałą treść.

Bardziej zrozumiale: "My spotkanie adres ulica..."

4- "Proszę pamiętać o punktualnym przybyciu"- czym jest 'przybycie'? Zamieszanie.

Bardziej zrozumiale: "Ty pamięta przyjść punktualnie".

5- "Przepraszam, muszę Ci odmówić, ponieważ mam nieoczekiwane spotkanie z przyjaciółmi"- 'Ci', 'ponieważ', zamieszanie. 'Nieoczekiwane', zagwozdka. 'Z' podobnie.

Bardziej zrozumiale: "Przepraszam my razem spotkanie odmowa, nagle plan zmiana".


Tych kilka przykładów pokazuje jak skutecznie porozumieć się z osobą niesłyszącą, jeżeli jedynym sposobem jest słowo pisane. Zapomnij też o polskich idiomach. Duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz źle zrozumiany albo niezrozumiany w ogóle. "Boki zrywać". "Jak nagi w pokrzywach". "Piąte koło u wozu"- to niesamowita zabawa dla tłumacza, a co dopiero kiedy ma to przyjąć kartka albo ekran wiadomości tekstowej. A tak przy okazji, język migowy też ma sporo własnych wyrażeń idiomatycznych. 


Odczytuj ze zrozumieniem

Pisać to jedno, ale zrozumieć wiadomość napisaną przez niesłyszącego to drugie. Jak zasygnalizowałem wcześniej, możesz być uczestnikiem różnego typu konwersacji. O łatwych pisać nie będę ;) W innym przypadku dużą pomocą może być to, jak dobrze kogoś znamy.  Wiele możemy się domyślić z kontekstu tej konkretnej 'rozmowy'. Co się wydarzyło w życiu tego człowieka? Może wiesz. Często odkrywanie, o co chodzi w danej wiadomości, jest fascynującym 'śledztwem'. Zabaw się w takiego detektywa. Zabawa przybierze na sile, kiedy widzisz kogoś po raz pierwszy w życiu. Wtedy dochodzi element improwizacji. Na szczęście wiesz co i jak robić. 


Temat rzeka

Tematu nie wyczerpiemy. Co osoba to inna sytuacja, zasób słów i sposób ich używania. Czy on zrozumie? Czy ty zrozumiesz? Warto się upewnić. Czy i kiedy odbierze? Czy i kiedy odpowie? Mnóstwo pytań. Czasami pisemnej odpowiedzi nie będzie, bo niesłyszący, jak to ci później wyjaśni wolał się z tobą spotkać osobiście. 

Są też głusi z innych krajów, którzy świetnie migają po polsku, ale piszą w 'swoim ojczystym' języku.  

Widać z tego, że najlepiej migać;) Więc zacznij. W międzyczasie, gdy zajdzie taka potrzeba ćwicz się w pisaniu zrozumiałych komunikatów. 


Zapowiedź

Następnym razem: Czas na ćwiczenia- Literowanie

Pozdrawiam







wtorek, 6 października 2020

Literuj wyraźnie

Zaglądacie, czytacie, udostępniacie....

... Dziękuję ;)

Gdybyście mieli do opowiedzenia przeżycia związane z Waszą nauką migowego i związanymi z tym perypetiami, historie przybliżające kulturę niesłyszących, to opiszcie je w komentarzach. Mogą się one okazać dla innych motywacją czy też inspiracją.

Znam sporo takich historii. Oto jedna z nich:


Głuchoniewidoma

O ludziach głuchoniewidomych napiszę kiedyś szerzej. To ważny sprawa. Dla jasności, żeby zasygnalizować temat, chodzi o kogoś, kto jest głuchy, posługuje się językiem migowym, a dodatkowo traci wzrok. Ogromny problem, tragedia. Niektórzy stają się głuchoniewidomi we wczesnym dzieciństwie, inni z powodu choroby czy wypadku tracą wzrok w późniejszym okresie życia. 

Zdarzyć się może jednak, że ktoś słyszący i widzący stopniowo lub nagle traci oba te zmysły. I opiszę dzisiaj taką właśnie historię. Słyszałem o pewnej dziewczynie. Czyta Brajlem. Nie zna języka migowego. Nauczyła się natomiast świetnie 'odczytywać' alfabet palcowy 'pisany' na jej dłoni. Posługuje się polską gramatyką, więc, żeby się z nią porozumieć można literować 'po polsku', pełnym zdaniem, ze wszystkimi 'się', 'że' lub 'w'. Ona z kolei odpowiada jak słyszący. Czyli, jeżeli ktoś posiada znajomość posługiwania się, choćby tylko alfabetem migowym, bez problemu z nią porozmawia. 

Ta historia, choć niewiele ma wspólnego z kulturą Głuchych lub PJM, pokazuje, że sprawne literowanie może się okazać naprawdę przydatne. I do opowiadania o różnych sytuacjach związanych z Waszym miganiem lub nauką PJM serdecznie zapraszam. 

A teraz ciąg dalszy o daktylografii:


Literuj wyraźnie

Zakładam, że widziałeś kogoś, kto w umiejętny sposób posługuje się alfabetem palcowym. Zauważyłeś na pewno, że jego dłoń jest na odpowiedniej wysokości, zazwyczaj na wysokości ramienia, oddalona jakieś 20- 30 cm od twarzy. Nie zmienia ona położenia, chyba że wymusza to przemiganie danego znaku (jedne są statyczne, inne dynamiczne i wymagają większego zakresu ruchu). I taka jest w zasadzie tajemnica wyraźnego literowania. Wszelkie odstępstwa sprawią, że twoje miganie może być cokolwiek dziwne. Twoja twarz i dłoń mają być widoczne dla odbiorcy. I nie ma tu znaczenia, która ręka jest wiodąca.


Jest kilka czynników, które mogą sprawić, że twój przekaz będzie niewyraźny. Omówię je pokrótce.

Jeden z nich nazywam  'skandowaniem'. Nie za ciekawie to wygląda, kiedy ktoś niejako wypycha każdą literę w górę i do przodu jak zaciśniętą pięść podczas koncertu albo jakiejś demonstracji. Przypominałoby to wykrzykiwanie do słuchawki telefonu literka po literce swojego nazwiska, zaraz po tym, jak ktoś grzecznie prosi cię o jego przeliterowanie. Poza tym kogoś, kto z tobą rozmawia, może głowa rozboleć od takiego migania :)  Może pamiętasz lalki teatralne zwane pacynkami. Nakłada się je na rękę jak rękawiczkę. Pacynka nie szaleje tak jak Muppety. To raczej spokojna lalka. Dlatego podczas literowania staraj się być grzeczną pacynką. Nie przejmuj się jednak, przyjdzie czas, kiedy będzie można 'zaszaleć' językowo. To właśnie piękno i bogactwo PJM.




Następna sprawa to wpatrywanie się w swoją dłoń podczas literowania. Korzystaj raczej z kąta oka, przyglądaj się niezauważalnie przekazywanej przez siebie treści. Pamiętaj: twoje oczy, usta, dłoń mają być dobrze widoczne dla rozmówcy, i to w tym samym czasie, jednocześnie. W innym przypadku możesz swoim zachowaniem odwracać uwagę od tego, co akurat migasz.




Kolejny czynnik utrudniający odbiór to pozwalanie, żeby twoja ręka odpływała niejako, na prawo (jeżeli jesteś praworęczny) bądź na lewo (jeżeli jesteś leworęczny). Ktoś kiedyś miał taki pomysł, że będzie 'rozwlekał'  litery, jak gdyby pisał na niewidocznej kartce papieru znajdującej się w powietrzu i nie będzie przejmował się, że są jakieś marginesy. Oczywiście podczas takiej praktyki dłoń oddala się od twarzy, a pamiętasz przecież, że muszą być one dobrze widoczne w tym samym momencie. Marginesy i rubryczki, zazwyczaj staramy mieścić się w wyznaczonych ramach. Tak samo jest z  'pismem' migowym.             




Są pewne odstępstwa od tej reguły. Czasami może będziesz chciał 'poszeptać'. Wtedy musisz zadbać o pewną dozę konspiracji i sprawić, żeby twoja dłoń była widoczna tylko dla określonej osoby lub grupy. W jaki sposób to zrobisz to już twoja sprawa, ale pamiętaj, to jednak 'szeptanie' i ktoś może twoje zachowanie źle odebrać. Może być i na odwrót, że będziesz chciał być dobrze widoczny i trzeba będzie podnieść dłoń nieco wyżej, aby zauważono, o jakie słowo ci chodzi. 

Rozpraszające może być także zbyt powolne literowanie, zastanawianie się nad przypomnieniem sobie znaku, pomyłki i zaczynanie migania od nowa. Na początek postaraj się, żeby twoje imię, nazwisko lub inne informacje dotyczące prezentacji własnej osoby, pokazane zostały płynnie i naturalnie. Często można zobaczyć dzieci, które ku radości dorosłych, w miarę poprawnie przedstawiają siebie i swoich najbliższych. Możesz sobie postawić za cel, żeby na początek literować przede wszystkim takie właśnie wyrazy personalne, ale postaraj się to zrobić naprawdę dobrze. Inne rzeczy przyjdą z czasem. 





Niewyraźne literowanie

Kiedy uczysz się migać, to twoim jedynym sposobem na porozumienie się z osobą niesłyszącą będzie właśnie literowanie. Literowanie prawie wszystkiego, słowo po słowie. No i wtedy wiadomo, żeby treść była jasna, to wyraźnie być musi. Chociaż zdolność osób głuchych do odgadywania jest naprawdę zdumiewająca. 

Jest taki moment, kiedy można sobie pozwolić na pewną niedbałość pod tym względem. Może się to stać podczas późniejszego etapu nauki, kiedy to używasz alfabetu palcowego sporadycznie. Wyobraź sobie, że podczas swojej wypowiedzi kilkakrotnie używasz imienia, nazwiska lub nazwy, które literujesz. Za pierwszym razem zadbaj o wyraźne ich przemiganie, później być tak nie musi, bo rozmówca wie o kim lub o czym mowa i traktuje to, jak my zwrot  'wyżej wymieniony', no, chyba że poprosi cię o powtórzenie, bo chce to zapamiętać czy też zapisać. Są oczywiście sytuacje, kiedy należy migać bardziej elegancko, na przykład podczas oficjalnej rozmowy czy też tłumaczenia większemu gronu. 



Specyficzne miganie liter

Podczas rozmów, które prowadziłem, zauważyłem różne sposoby migania niektórych liter. Na początku znowu odzywała się moja poprawność. Ale jeżeli osoba głucha od urodzenia miga jakąś literę inaczej, niż jest to pokazane w słowniku, to znaczy, że jest to pewna maniera lub przyzwyczajenie ( tak jest też u słyszących, mamy kilka liter, które z różnych powodów wypowiadamy tak, a nie inaczej).  Ktoś sobie tak upodobał i już. Może być też tak, że jakaś wada fizyczna uniemożliwia właściwe pokazanie znaku. Tak czy siak, jeżeli to nie egzamin albo tłumacznie oficjalne, nie należy robić z tego kwestii.

Już wiesz jak literować i jak nie literować. Do tego wszystkiego dochodzi teraz sprawa odpowiedniego doboru słów. Czy to będzie alfabet palcowy,  kartka i długopis albo komunikator tekstowy, to powinieneś przeliterować czy napisać treść w taki sposób, żeby niesłyszący cię zrozumiał. Ale o tym w następnym poście.


Zapowiedź

Następny temat to: Zrozumiałe komunikaty.

Pozdrawiam










VV, czyli o języku obrazowym

I jak tu się jeszcze uczyć, żeby nie uczyć się za wiele, a wiele się nauczyć? Pewnie już zauważyliście, że w językach migowych jest sporo sk...